wtorek, 19 stycznia 2010
Gdzie mnie nie ma
Wszedłem na stronę "Wybitni w naszej historii" na witrynie Uniwersytetu Łódzkiego - tu link - i odkryłem, że wciąż mnie tam nie ma. A pisałem do rektora, żeby uzupełnili listę. Uważam to za skandal i zaniżanie moich aspiracji. Witryna UŁ to tylko jedno z miejsc, gdzie mnie nie ma. Nie ma mnie jeszcze na wielu innych witrynach. Grunt, że w Googlach jestem - w ten sposób co jakiś czas upewniam się, że jednak istnieję.
wtorek, 12 stycznia 2010
Potyczki polsko-niemieckie
W Niemczech jakieś dziwne potyczki koalicyjno-opozycyjne wokół Eriki Steinbach, minister Guido Westerwelle sprzeciwiający się jej w radzie fundacji przeciwko wypędzeniom nazywany jest "polskim ministrem spraw zagranicznych", kanclerz Merkel udaje, że problemu nie zauważa, ale jej służby na wszelkie sposoby próbują załatwić problemy z Powiernictwem. A to polska odpowiedź na wszelkie zamieszania ze Steinbach:
Siódma kompania bój zawzięty toczy I kto teraz powie, że nie znamy własnej wartości?
sobota, 09 stycznia 2010
Radość z mediów
5 stycznia był dla mnie dniem przełomowym. Przede wszystkim - odkryłem, że "Komunikaty" publikowane w "Gazecie Wyborczej" bywają znacznie ciekawsze niż cała reszta "Gazety", a poza tym pierwszy raz od kilku miesięcy oglądałem telewizję i też paru ciekawych rzeczy się dowiedziałem. Można powiedzieć, że 5 stycznia do pewnego stopnia zmienił moją osobowość. Oto najpierw te "Komunikaty". Wykupują tam ogłoszenia głównie sądy, gminy, syndycy, itd. Zawsze wyciągałem te strony z gazety i wrzucałem od razu do okrągłego segregatora mamrocząc tradycyjną modlitwę Do makulatury: "I oto dąb rozłożysty, sekwoja wysmukła pada". Zawsze też się zastanawiałem, jaki jest sens publikowania tam jakiegokolwiek komunikatu, skoro cała reszta ludzkości pewnie robi podobnie jak ja. Ale nie! "Komunikaty" okazały się polem, na którym kiełkuje wszystko, co wytrwale dłubie tunele pod naszą rzeczywistością - księgi wieczyste, licytacje, wezwania do stawiennictwa spadkobierców. "Komunikaty" nam tę rzeczywistość porządkują. W każdym razie, warto chyba wiedzieć, że na świecie istnieją takie dziwa, jak te sprzedawane przez syndyka masy upadłości z Bielska-Białej. Kupić można sobie i postawić przy kominku np. strugarkę wzdłużną Rockford, frezarkę bramową i frezarkę poziomą, a nawet wiertarko-frezarkę! Frezarki charakteryzują się nieograniczoną różnorodnością - za 28 tys. zł Twoją własnością może stać się również frezarka rewolwerowa, a za 5,5 tys. frezarka do rowków wpustowych. Poza tym syndyk wyprzedaje też wycinarkę młoteczkową kopiującą (jara mnie ta nazwa) i - uwaga - tokarkę kłową do ślimaków! Za umiarkowaną cenę szczęśliwy nabywca może też posiąść na własność dwie prasy mimośrodowe. Inne cuda sprzedaje Agencja Mienia Wojskowego. Sporo samochodów: Fordy, Citroeny, Ople - w tym także "samochód-izotermę Lublin", a także "samochód Tarpan o wysokiej mobilności". Własną ofensywę na trudnym terenie wroga możesz przeprowadzić za pomocą drogowego mostu składanego DMS-65 w elementach (140 tys. zł). Jakby co, możesz kupić sobie także osobno przęsło mostu (5 tys. zł). Twoja piechota będzie zachwycona, wiedząc, że zakupiłeś kuchnię polową bez wyposażenia, marynarka wojenna ucieszy się z silnika zaburtowego. A jeśli jesteś szczęśliwym posiadaczem własnego Luftwaffe, to może zainteresować Cię pług lotniskowy. Co istotne dla mojego pojęcia o świecie, Agencja Mienia Wojskowego także sprzedaje frezarkę - i znów, o cudowna różnorodności, inny jej rodzaj - frezarkę dolnowrzecionową. Poza tym także pług odśnieżny, wciąg budowlany wolnostojący, stół wibracyjny (?), szlifierkę do wałów korbowych oraz zbiornik aluminiowy w cenie wyższej niż większość oferowanych samochodów. A w "Wydarzeniach" na Polsacie też sporo ciekawostek. Polscy naukowcy udowodnili, że z morza wyszliśmy na ląd znacznie wcześniej niż nam się dotąd wydawało (i to wyszliśmy, jeszcze jako jaszczurki, w okolicach Kielc!). Polscy odkrywcy mają nawet własną okładkę w "Nature", co wszystkich oczywiście niezwykle cieszy. Ucieszyło też panią, która pomagała naukowcom datować zbiory. Pani ta podzieliła się z widownią swoją dość depresyjną refleksją, że ona siedziała w swoim pokoju i tylko "mozolnie dłubała te konodonty". Należy współczuć, choć chyba nie aż tak, jak kolejnej naukowczyni, która przedstawiona została jako "historyk nurkowania". Dobrze, że nauka nie poddaje się kapitalizmowi, bo podaż na niektóre specjalizacje przewyższa popyt co najmniej kilkudziesięciokrotnie. A o wyborze kandydatów na prokuratora generalnego w osobach Zalewskiego i Seremeta, prowadząca Gawryluk wspomniała tylko półgębkiem, jakby się wstydziła. Po czym pokazano "materiał" w postaci kilku zdjęć obu panów i streszczenia ich biogramów. Jedno ze zdjęć Seremeta pokazywało kilka osób, które nie były Seremetem, oraz wystający z kadru nos należący zapewne do Seremeta. Trzymam kciuki za uzupełnienie bazy Polsatu zdjęciami innych części ciała pana sędziego.
wtorek, 05 stycznia 2010
FilmŁeb
Głupio mi, że takim akcentem daję znać o swoim powrocie, ale nie mogę się powstrzymać. Uwielbiam te strumienie świadomości użytkowników internetowych forów. Wklejam:
Czytelnik powinien zwrócić uwagę przede wszystkim na stylistykę, konstrukcję wypowiedzi, celne obserwacje obyczajowe, zaufanie do instytucji Kościoła, a także wątek swoistej teodycei, którym Autor kończy wypowiedź. O czym to świadczy? Oceń refleksje Autora. (5-10 p.) Dlaczego Autor utworzył neologizm "ekscybicjonista"? Odwołaj się do osiągnięć psychoanalizy (S. Freud, J. Lacan). (2 p.) Stąd: http://www.filmweb.pl/topic/719051/TEN+FILM+NIE+POWINIEN+POWSTAĆ+!!!.html
sobota, 19 grudnia 2009
niedziela, 06 grudnia 2009
Mass we pray – press start…
Ze strony gamecorner.pl Myślę, że jakikolwiek komentarz jest tutaj zbędny… Zobaczcie sami.
Pod filmikiem rozgorzała poważna wymiana opinii na temat tego czy jest to żart i prowokacja, czy też nie. Natomiast mnie najbardziej zainteresowały wątki poboczne… Niniejszym samo gęste moi drodzy: „Od kiedy to nabijanie się z czyichś poglądów ma być śmieszne? „Może i żart, ale chętnie bym zagrał. Tylko czy wykazałbym się dostatecznym zdegenerowaniem by z sukcesem prowadzić kościół? Zabijanie staruszek w GTA się chowa..” „ojciec T. Ryzyk bedzie dilerem tego softu w Polsce ?” „Właśnie dlatego ateiści są ateistami: bo wiedzą o chrześcijaństwie więcej niż przeciętny chrześcijanin.” „a fuj, wynocha mi z latającym potworem spaghetti! ta sekta to tylko heretyczny kłamliwy odpryskl prawdziwej wiary w Niewidzialnego Różowego Jednorożca!” „Jednorożec to już przeżytek. Teraz wierzy się w Jajowatego Pięciorożca Pokrytego Gęstymi Kędziorami, Który Przemierza Nieboskłon Seledynowym Walcem i Namawia Do Złego ;)” Ave! |
Archiwum
Ostatnie notki
Zakładki:
Koledzy. Po fachu:
Sprawy Inés
Sprawy Sole
|